niedziela, 4 marca 2007

wiOsnA BomBA !

dziwniej sie coraz robi na tej planecie, bo nawet hiszpanie nie wierza ze juz wiosna nadeszla. tak wlasnie- 20 stopni, sloneczko, cwierkania, optymizm wzrasta. i jak to bywa w tym miescie wszyscy bez umowienia wiedza gdzie reszta bywa i co nalezy robic w piekna niedziele- pojsc do Retiro. najwiekszy park w samym centrum Madrytu, z pieknym stawem i lodkami, krysztalowym palacem, masa dzieci, grajkow i zieleni. cale szczescie trawa nadazyla za potrzeba mieszkancow do wywalenia sie na nia i zdazyla w pore wzrosnac
( kup jakby mniej ostatnio :P ). wiec jak tu nie zakochiwac sie co tydzien na nowo w madropolis, skoro z czasem coraz bardziej rozpieszcza. nie ma chyba nic cudowniejszego niz obudzic sie po "wytezonej" sobotniej nocy, zjesc na predce sniadanko i wybrac sie na lono natury razem z calym miastem. a po wygrzaniu sie pojsc na, swoja droga genialna, czasowa wystawe portretow w Thyssen-Bornemiszu. pychota!
a ogarniajac sprawy w szerszym zakresie to dzis, po 4 dniach pobytu, pozegnalismy Luisa (kolege z Salamanki),a w zeszla niedziele z kolei Dori z Mikolajem, ktorzy przez tydzien rozpieszczali nas obiadkami. takze hostel sie zwolnil i czekamy na kolejnych turystow ;)tylko bez przepychu